08 stycznia 2026

120. Mój trzeci haft...

Jeśli mnie pamięć nie myli jest to trzeci haft wyszyty w moim życiu. Pierwszy to 3 małe hafciki, które gdzieś ma schowane moja Mama, (a że Ona chowa 1 rzecz w 3 innych to ciężko go znaleźć, podobnie jak haft, który dla Niej wyszyłam, a który także jest nie wiadomo gdzie) drugi to była kwietna łąka pokazywana tu, dla jednej Babci, a trzecim był ten obraz... Dla drugiej Babci. No wiem, wiem, jak to określił mój Mąż - to jest obraz hd ready, a teraz wyszywam w full hd 🤪😂 
Kompletnie nie wiem skąd wzięłam wzór, ani na jakiej kanwie było to wyszyte, pewnie jakaś w domu była "do zużycia", bo przecież nie ma co kupować nowej skoro jest stara, a poza tym nie wiadomo czy będziesz wyszywać... Muliny raczej też jakieś resztki (oprócz złotej i srebrnej, które nawet mam do tej pory... taaak, czasem mam pamięć do takich szczegółów). Całość jest wyszyta półkrzyżykami, wtedy chyba nie wiedziałam, że mulinę można rozdzielić 😂a kontury wyszyła mi Mama, bo niestety dla mnie to była czarna magia.
Żałuję, że te małe hafciki są zapodziane, bo by (kiedyś) pasowały do pokoju Młodego. To był taki tryptyk - słońce, księżyc i coś jeszcze, może gwiazdki, choć nie wiem czy nie były z księżycem. No ale tak to jest jak se sama nie schowasz haftów, to potem je możesz stracić....

Ciepło pozdrawiam, byle do wiosny,
J.

2 komentarze:

  1. Piękny hafcik i fajne wspomnienia ,może jeszcze się znajdą te hafciki, pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hafcik uroczy i jak najbardziej wiąże się z obecną porą roku.

    OdpowiedzUsuń