16 października 2026

164. UFOK część III

 Jak wspominałam po skończeniu letniej zakładki zabrałam się za mojego UFOKa. Ostatnie postępy pokazywałam w lipcu. Jakoś tak przyjemnie mi się wyszywało, z większą werwą niż inne hafty. Całkiem możliwe, że po prostu fajnie się wyszywało po takiej przerwie. I tak cały czas myślę nad przyszłym rokiem. Bo z jednej strony chciałabym uczestniczyć w zabawach, a z drugiej chciałabym ten projekt podgonić. Teraz najbliższa wydaje mi się koncepcja, że będę działać przy dużym projekcie nieco bardziej, a do tego jakieś niewielkie hafty. No i kurde w końcu muszę zabrać się za komunijne, bo wzór Młody wybrał, kanwy też i nic się nie dzieje. A potem będę się stresować, że nie zdążę, cała ja! A jakiś czas temu na pintereście wpadły mi w oko bajeranckie babeczki takie na każdy miesiąc, czy porę roku (bo znalazłam kilka pasujących do grudnia) i też bym chciała się za nie zabrać. Tylko muszę pomyśleć jak je wyszyć, bo nie chcę wszystkich w kupie jako obrazek. Ale raczej nie wezmę się za to od początku roku. Dobra dość rozważań, bo zapewne jeszcze mi się pozmienia, albo wpadnie mi w oko coś, co bardzo koniecznie będę chciała wyszyć i wszystkie plany wezmą w łeb ;)







Po lewej stronie stan na koniec lipca, po prawej stan na październik. Zakończyłam 6 stronę (choć 4 strona jest mniejsza) przede mną jeszcze 10, ale te z samego dołu i boki po prawej są mniejsze. Co nie zmienia faktu, że dość sporo jeszcze przede mną. Dla przypomnienia, całość ma wyglądać tak:

Dobra, to teraz póki Młody jest w szkole wracam do dyni, a potem może w końcu naszykuję kanwę na ten komunijny haft, bo serio mi czasu braknie 🙈

Pozdrawiam Was ciepło,
J.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz