Narobiłam kompotów truskawkowych, czereśniowych i agrestowych... 6 słoików agrestowego buzujących, 3 truskawkowy spleśniały.... Słoiki wyparzam w piekarniku, zakrętki we wrzątku (dużo nowych, choć czy kiedyś można byłotak po prostu kupić nowe? No nie). Wszystkie robiłam tak samo. A miałam w planach zrobić buraki, może ogórki,no i mi się odechciało. Agrest dostałam od teściowej, więc nie pędzony (będzie wino), czereśnie od znajomej teściów, tylko truskawki kupiłam, też od lokalnego sprzedawcy (nawet czasem rowerem jeżdżę koło tego pola). Dziś przypadkiem spotkałam koleżankę, z którą pracowałam,a która też zaprawia. Powiedziała, że to nie do przewidzenia. Ona też, mimo że korzysta z tych samych, starych przepisów też nie raz wyrzucała. Teraz dostała od sasiadki małe jabłuszka, wsadziła do słoików- 5 jest ok, a 1 już mętny... Tylko tej roboty i owoców szkoda 😞
J.
Nie wiem co napisać, w zeszłym roku było coś nie tak z burakami ale doszłam do wniosku że zbyt krótko gotowałam, przykro mi,pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńU mnie chyba upały, bo cóż innego? Dziś sprawdzałam - reszta agrestowego nie buzuje, więc kilka się ostało na zimę :) Pozdrawiam
UsuńPrzykro. Trudno coś stwierdzić, po prostu czasem tak jest. Psują się, bo gdzieś jest nieszczelność i dostaje się powietrze z zewnątrz.
OdpowiedzUsuńNo wiem właśnie i nie wiedzieć czemu, bo nie ciekły...
UsuńStrasznie to irytujące, prawda? Narobisz się a potem nic z tego. Moja mam musiała wyrzucić całe zeszłoroczne ogórki, jakieś 50 słoików. Smród był nieziemski, a przecież zrobiła jak zawsze.
OdpowiedzUsuńBardzo irytujące... 50 słoików? To dopiero wkurzyć się można! Bardzo współczuję.
UsuńSzkoda pracy rzeczywiście. Ale co poradzisz... pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie 🙂
OdpowiedzUsuńnajgorsze, że nie ma reguly...
UsuńSzkoda i pracy i owoców, a przyczyny mogą być różne.
OdpowiedzUsuńJa kompotów nie robię już od dawna, przeważnie owoce przerabiam na dżemy.
Pozdrawiam ciepło.
u nas bardziej kompoty niż dżemy :) Pozdrawiam
Usuń