Wróciły upały... Lubię ciepło, ale nie taki gorąc, że ledwo dysze. Ale to chyba jak większość. Zabrałam się za zakładkę letnią z zabawy Sezon na haft. I niestety idzie mi jak krew z nosa! Ale tak mega:
Jeśli się nie mylę to zaczęłam to w poniedziałek. Wprawdzie wyszywam tylko wieczorami, ale cały czas a to w telefonie coś se sprawdzę po ileś kroć. A to sobie "pogrzebie" w palcach (no mam taką przypadłość od dziecka). A to sobie sprawdzę czy na pintereście nie pojawi się na głównej stronie jakiś fajny wzorek. A czas leci... Stwierdziłam, że wezmę się za coś innego, bo niepotrzebnie się męczę. Najwyżej się nie wyrobię 🤷♀️ Jak kiedyś dawno temu mi nie szło wyszywanie żaglowca, to rzuciłam haft w kąt na kilka lat.
Dziś to na tyle, pozdrawiam,
J.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz