25 października 2026

166. Wyzwanie z KTM i Coricamo

 

Dość dobrze mi na początku szło, ale potem jak zobaczyłam, że po tygodniu czy 1,5 niektóre Hafciarki mają już prawie skończone to zwątpiłam... Ja nie wiem, czy One mają turbo doładowanie w ręku czy dłuższą dobę? Tak, tak niektórzy powiedzą, ze porywam się na za dużo rzeczy, ale prawda taka, że tych, co porywają się na mało rzeczy można policzyć na palcach jednej ręki. Jakbym tak robiła to do tej pory nie mam ozdób choinkowych, kilku wielkanocnych, kartek i pewnie z Psiego Patrolu mój Syn by wyrósł nim zdążyłabym go skończyć wyszywać... 
Mam nadzieję, że dyniową zakładkę wyszyję do zabawy Sezon na haft II, wprawdzie nie będzie zakładka z serii, ale przynajmniej ją dokończę. Tylko nie wiem co z dolnym dzyndzadełkiem, bo mam 1 pomysł, ale czy mi sie uda zrobić to się okaże.




Tymczasem ciepło pozdrawiam, bo robi się coraz chłodniej,
J.

21 października 2026

165. Choinka 2026 - październik

 Żeby nie czekać na koniec miesiąca już dziś postanowiłam pokazać ostatniego pingwinka z całej serii, galeria wrześniowa jest tu:

Po lewej ostatni pingwinek, po prawej cała pingwinkowa seria. Niestety nie potrafię w tym programie (fotor.com) ustawić zdjęć na środku, a że jestem nieobeznana z komputerem i innym takimi (patrz blog) i też niekoniecznie mi się chce, to kolaż wygląda jak wygląda 🙈No sorry, ale wole wyszywać albo czytać niż męczyć się z kolażem...

Wzięłam się w końcu za haft komunijny, który będzie na zaproszeniu. Wy też tak macie, że macie jakiś projekt przed sobą, naszykujecie kanwę, mulinę, a potem to leży? Ja tak mam i to nie tylko z haftem. Mam moje bujo, w końcu się odważyłam zrobić, mam jeszcze parę rzeczy do zapisania i taki jakby strach, ze jak zapiszę to co potem? Wiem, dziwne to, bo przecież o to chodzi, by mieć to wszystko spisane w jednym miejscu... A może to się po prostu lenistwo zowie? 🤔Miałam jeszcze zrobić zeszyt z przeczytanym książkami, ale tegoroczne zapisuję w bujo, starsze mam na lubimyczytać, a moje bazgroły o książkach mam w innym notesie. A jeszcze ciekawe książki zapisane mam częściowo w excelu (no tak, bo jak ten projekt skończę to co potem?😨). I tak ostatnio doszłam do wniosku, że zawsze chciałam mieć zeszyt z wynikami piłkarskim naszej reprezentacji (głównie) no i jak ostatnio ze wszystkim, noszę się z zamiarem.... Jeeeeeżu! jak mnie to irytuje! Poza tym mam już swoje lata i czy ja się komuś mam tłumaczyć i uważać, że wszystko, co wymyślę jest do bani? I tylko z zazdrością patrzeć jakie Wy wymyślacie fajne notatnika? Muszę się w końcu zawziąć i ustalić 1 dzień np na notki na blogu i 1 dzień na różne pisadła i tego się trzymać, bo potem namiętnie wylewam swe żale, które średnio Wam się chce czytać 😂

To jeszcze banerek zabawy i kolaż prac tegorocznych


Tymczasem kończę, co by już nie smęcić więcej dziś, pora pomyśleć nad kolejnymi hafciorami do zabawy, ciepło pozdrawiam,
J.

PS pochwalcie się w komentarzach jakie Wy macie notesy/zeszyty podróżnicze, książkowe czy inne 😊

16 października 2026

164. UFOK część III

 Jak wspominałam po skończeniu letniej zakładki zabrałam się za mojego UFOKa. Ostatnie postępy pokazywałam w lipcu. Jakoś tak przyjemnie mi się wyszywało, z większą werwą niż inne hafty. Całkiem możliwe, że po prostu fajnie się wyszywało po takiej przerwie. I tak cały czas myślę nad przyszłym rokiem. Bo z jednej strony chciałabym uczestniczyć w zabawach, a z drugiej chciałabym ten projekt podgonić. Teraz najbliższa wydaje mi się koncepcja, że będę działać przy dużym projekcie nieco bardziej, a do tego jakieś niewielkie hafty. No i kurde w końcu muszę zabrać się za komunijne, bo wzór Młody wybrał, kanwy też i nic się nie dzieje. A potem będę się stresować, że nie zdążę, cała ja! A jakiś czas temu na pintereście wpadły mi w oko bajeranckie babeczki takie na każdy miesiąc, czy porę roku (bo znalazłam kilka pasujących do grudnia) i też bym chciała się za nie zabrać. Tylko muszę pomyśleć jak je wyszyć, bo nie chcę wszystkich w kupie jako obrazek. Ale raczej nie wezmę się za to od początku roku. Dobra dość rozważań, bo zapewne jeszcze mi się pozmienia, albo wpadnie mi w oko coś, co bardzo koniecznie będę chciała wyszyć i wszystkie plany wezmą w łeb ;)







Po lewej stronie stan na koniec lipca, po prawej stan na październik. Zakończyłam 6 stronę (choć 4 strona jest mniejsza) przede mną jeszcze 10, ale te z samego dołu i boki po prawej są mniejsze. Co nie zmienia faktu, że dość sporo jeszcze przede mną. Dla przypomnienia, całość ma wyglądać tak:

Dobra, to teraz póki Młody jest w szkole wracam do dyni, a potem może w końcu naszykuję kanwę na ten komunijny haft, bo serio mi czasu braknie 🙈

Pozdrawiam Was ciepło,
J.

12 października 2026

163. Haftowanie z KTM i Coricamo

 Dziś na szybko, z telefonu. Przygotowania do wyzwania.

Wybrałam dynię, bo wydaje się stosunkowo mało skomplikowana. Ale czy w miesiąc się wyrobię? 🤔


Odchorowuję placka ziemniaczanego zjedzonego na zimno. Nie polecam! 🙈



Pozdrawiam, trzymajcie się zdrowo,

J.

08 października 2026

162. Czytelnictwo III kwartał

 Nastał październik i nastało kaszlanie, kichanie i nosem pociąganie. Samo życie :) Uświadomiłam sobie, że nie zrobiłam podsumowania czytania za 3 kwartał. Udało mi się przeczytać 14 książek, ale 2 z nich dokończyłam, więc może wyszło z 12 :) Częściowo były to e-booki, bo trudno na wakacje zabrać kilka książek. 

Kolejna książka z serii o Fjalbace - "Płaczka" (chyba 11). Super się to czytało, dobrze, że Autorka książki wydaje co jakiś czas, dzięki temu są dopracowane i ciekawe. Jedynie co mnie trochę zirytowało, to że w poprzedniej części bohaterowie zastanawiali się nad tym, czy aby nie urodzi im się chore dziecko, co oczywiście w tej części się zdarzyło. Rozumiem, że to nic takiego i tak się zdarza, jednak tutaj jest to dość przesadnie wyeksponowane. Ale mimo wszystko Autorka trzyma poziom, a zakończenie wskazuje na kolejny tom. Oby!










Pierwsza z dokończonych książek - "Historyczne archiwum X". Zaczęłam jako e-booka jakiś czas temu. Jak już nie raz wspominałam lubię książki Kopra. Pozycja interesująca, przedstawione są fakty, bez narzucania nam czegokolwiek, sami możemy pewne rzeczy ocenić.















Są tutaj opisy początków sceny kabaretowej w Polsce oraz te późniejsze. Trochę trudno się czyta, bo jednak słowo pisane nie zawsze odda te niuanse ze sceny. Mi osobiście czytało się opornie... Tak, takie pozycje Kopra też są, więc nie jestem ślepo wpatrzona w Jego książki :)













Wzięłam się z inną książkę Autorki - "Sprawa lorda Rosewortha". Do tej pory przeczytałam te o Jeremim i Lindzie. Jak wspominałam - miałam obawy, czy Autorka też da radę :) I muszę przyznać, że czytało się bardzo fajnie. Prywatny detektyw, pogrążony w żałobie, na prośbę swej dawnej przyjaciółki stara się rozwiązać śmierci jej ojca. Nie wie jeszcze jak sprawa ta rzuci światło na bliską mu osobę.











Biografia jednego z najbardziej znanych sędziów piłkarskich - Michała Listkiewicza ("Listek. Najciekawiej jest po końcowym gwizdku"). Nie wzbrania sie przed trudnymi tematami (korupcja, śmierć matki), a czy jest winny? Pewnie ile osób tyle opinii.















Myślałam, ze ta książka będzie inna. Ale to nieważne, bo i tak była super. Książka przedstawia historię dwójki ludzie, którzy po wojnie trafili do Birkenau, by zaopiekować się tym miejscem. Oboje przeżyli trudy obozów, a jednak zdecydowali się zamieszkać w takim miejscu i wychować tam dzieci. Bo najważniejsze było ocalić to miejsce i pamięć o ofiarach. 












Zawiodłam się na tej książce. Opis mi się mega spodobał - o tym jak to Britt nawrzeszczała na męża, córkę i znajomych, a właściwie znajomych męża. Pomyślałam, że to prawie jak u mnie (choć ja na znajomych nie nawrzeszczałam) i to mnie zaintrygowało. Niestety dla mnie książka to jakaś porażka - opowiada bohaterka o tym co robi, ale za chwilę dowiadujemy się od niej o tym co się dzieje, tam gdzie jej nie ma... A koniec jest po prostu urwany i właściwie go nie ma.










Wcześniej przeczytałam I tom i nie wiem, czemu tak długo zwlekałam z dalszymi. Jest to saga - Sandomierskie Wzgórza, składająca się z 5 części. W pierwszej poznajemy Dzikusa, który przybywa do Sandomierza, gdzie ratuje Michała z rąk wierzycieli. I tak powoli rodzi się między nimi znajomość, z czasem przyjaźń. Potem poznajemy mieszkańców okolic, żony bohaterów i ich różne perypetie. Może lekko są naciągane, chociaż wiadomo, że czasem wbrew woli wydawano dziewczyny za mąż. Ale jeśli szukamy lekkiej, przyjemnej, choć czasem lekko smutnej i z małymi kryminalnymi wątkami (porwania, nieślubne dzieci, niewyżyci faceci) to naprawdę fajnie mi się czytało. 

Kolejna książka Kopra, tym razem "Skandaliści PRL". Fajnie się czytało, tyle tylko pewne rzeczy czytałam już w innych książkach Autora, o czym sam wspomina. I tak lubię, choć nie wszystkie pozycje.















Druga z dokończonych książek. Aż mi wstyd, bo zaczęłam ją w zeszłym roku. Potem miałam znowu e-booki i tak poszła na bok, ale stwierdziłam, że w końcu pora dokończyć. Książka opowiada historię 24 (!) domów zakonnych ze stolicy, które pomagały podczas Powstania. Fajne jest to, że jest krótki rys, skąd Zgromadzenie znalazło się w naszym kraju, czym się zajmowało, później jest początek wojny i główny wątek dotyczy pomocy (nie tylko walczącym) podczas Powstania. I na koniec znów krótko przedstawia Autorka, co po wojnie działo się z zakonnicami i zakonami.






Ostatnia przeczytana książka to "Nielubiana". Pierwsza część cyklu z Olivierem von Bodensteinem i Pią Kirchhoff. Już od dawna u mnie na półce i w końcu się zabrałam. I jestem mile zaskoczona - przeczytałam w jakieś 5 dni! (Teraz męczę od koleżanki "Kasztanowego ludzika", a ponoć jest extra, ale nie dla mnie). W sierpniowy poranek zostają znalezione zwłoki młodej, atrakcyjnej kobiety. Okazuje się, że sporo osób ją podziwiało, ale mało kto współczuje jej śmierci. A chwilę wcześniej znaleziono ciało prokuratora. Czy coś łączy te dwie śmierci? Słusznie się domyślacie romansu, ale to nie jest główny powód... Kogo zaciekawiłam to niech zajrzy do książki. Choć jak widzicie po ludziku nie wszystkim podoba się to samo 😉






Tymczasem na dziś kończę, musze się podleczyć, bo dopiero teraz miałam trochę sił, by dokończyć posta. Trzymajcie się zdrowo,
J.

29 września 2026

161. Sezon na haft - lato

 Jakoś mi wcięło tak z tydzień września 😂Aż tu nagle zostały mi 2dni by pokazać zakładkę.
Jak wspominałam początkowo szło mi opornie, ale udało się skończyć. 

Darowałam sobie te backstitchowe maziaje, bo jakoś mi się nie spodobały. W ogóle to myślałam, że nie mam żółtego filcu i gdzieś tam przy okazji jakichś zakupów w necie kupiłam kawałek, a teraz okazało się, że jest tak cienki, że jak widzicie prześwituje włóczka z chwosta. Ech ostatnio miałam za gruby filc, a teraz trafił mi się za cienki....
I jeszcze kolaż 3 zakładek i baner zabawy:












Przy okazji zgłaszam zakładkę do zabawy u Anette - Nici, nitki i niteczki. Wytyczne to powrót do natury i powrót do szkoły. Zakładka ma odcienie rudości i może być użyta do szkoły.
Zgłaszam ją także do zabawy u Splocika, wytyczne tu, u mnie jako dowolna dekoracja.
Fakt, nie lubię jedną pracą obskakiwać kilku zabaw, ale jak wspominałam zakładka szła mi opornie. Wiem, wiem średnie usprawiedliwienie.

Banerki zabaw

Pozdrawiam serdecznie, mam nadzieję, że październik minie wolniej,
J.

09 września 2026

160. Sezon na haft - postępy

 Dziś na szybko wrzucam tylko postępy w zakładce:

Początkowo szło mi dość opornie (po lewej stan na koniec lipca), po powrocie z wakacji początkowo też szło z mozołem. Ale jakoś od kilku dni idzie mi lepiej, mam nadzieję skończyć szybciej niż do końca miesiąca :) Potem chciałabym przysiąść nad UFOKiem, bo już dawno nie postawiłam tam ani jednego krzyżyka.

Tyle na dziś, pozdrawiam w ten upalny (u mnie przynajmniej) dzień,
J.