Pokazywanie postów oznaczonych etykietą duży wzór. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą duży wzór. Pokaż wszystkie posty

20 lipca 2026

153. Postępy w polnej drodze, część II

 Dziś przedstawię moje postępy z UFOKa. Wyszywałam około tygodnia, potem wzięłam się za muszle do Anette, myślałam, że szybciej się z nimi uporam, ale nadal je haftuję...


Po lewej stan na koniec czerwca, po lewej po jakimś tygodniu, półtora wyszywania. Dopiero dziś zrobiłam zdjęcia, bo wiecie... wakacje=brak szkoły=zapewnianie rozrywek 😉Jak wspominałam wyszywam kolumnami, bo tak mi łatwiej. Mam nadzieję, że wkrótce skończe muszle i znowu trochę się wezmę za ten obraz. Ale też muszę zabrać się za letnią zakładkę, bo jeszcze wyjazd wakacyjny nas czeka. Na szczęście pingwinki się znalazły - wsadziłam je pod książki, by je dokleić, ale kilka razy tam zaglądałam i chyba się do dołu książki przyczepiły, że ich nie widziałam  🙈Najważniejsze, że się znalazły.


Pozdrawiam,
J.

06 marca 2026

131. Polna droga - UFOK, część I

 Tak jak sobie obiecałam w końcu zasiadłam do mojego UFOKa (jeszcze jest drugi). Choć to taki średni UFOK, bo go odłożyłam dla PP, typowy leży od kilku lat w szafie, w pudełku 🤪😉. Wyszywałam go od poniedziałku i już dziś mi się nie chce, więc wzięłam sie za posta:

Po lewej stronie - od tylu zaczynałam, po prawej tyle przybyło. Może niezbyt imponująca ilość, ale się staram. W ogóle ten tamborek jest beznadziejny (pomijam że plastik) - ciężko się zakłada kanwę, kręcę i kręcę, a słabo się naciąga - koszmar. A poniżej zdjęcie wzoru:

tak jak wspominałam - psiejsko czarodziejsko ten haft jest większy niż PP 😂 
Doszłam do wniosku, że jeśli się przymuszam to lepiej chwilowo odpuścić i wrócić z werwą. 

W planach mam wykończyć zakładkę, zabrać się za zająca, a jeszcze zapisałam się do haftowania z Coricamo w KTM, szczegóły tu

A kolejnym planem, który zacznę zaraz to zapisanie numerów wzorów z gazet coricamo do excela, bo obawiam się, że kiedyś kupię wzór, który mam
 A z coricamo mi odpisali, że - nie mogą na stronie zamieścić informacji, w której gazetce był jakiś wzór.
Ale nie pytajcie czemu nie, chyba na zasadzie nie, bo nie... 
W grudniu brałam udział SALu to okazało się teraz, ze te piękne zawieszki miałam w gazetce i to mnie przymusiło, by zrobić rozpiskę. Mimo że mam "spis treści" to jednak w komputerze będę mogła po numerze wyszukać, czy dany wzór mam, bo patrzenie na wydruki czasem się nie udaje ;) A po co mam wydawać kasę i na gazetę i na wzór...

Dobra to się pożaliłam, teraz jeszcze wiosenne zdjęcie:

z przodu, w kwadratowej doniczce zaczął rosnąć chyba dziwaczek. On był posiany rok temu, ale jakoś nie rósł czy coś, Mąż dosadził tam frezje, które potem porosły i dziwaczka ściął przy ziemi. Przed mrozami zabrał donice z frezjami do domu, a dziwaczek zaczął wyrastać, a że zrobił się duży to dał go na stół, do światła. Z tyłu widzicie obciętą kawę. Z miesiąc temu obcięliśmy ją i posadziliśmy do nowej ziemi. Okazało się, że żadnych robaków w starej ziemi nie było, stara ziemia nie śmierdziała grzybem, więc nadal nie wiemy dlaczego liście brązowieją. Może teraz po zmianie ziemi odbije i będzie rosnąć normalnie. A muszki wszelakie jak latały tak latają, bo widzę je na lepach, które są w różnych doniczkach w domu.
Wczoraj przycięliśmy róże na balkonie, a w weekend (oby) będziemy wyciągać z kartonów, rozkopczykowywać i przesadzać w nową ziemię. Chyba w końcu wiosna ;)

Wiosennie pozdrawiam,
J.

08 stycznia 2026

120. Mój trzeci haft...

Jeśli mnie pamięć nie myli jest to trzeci haft wyszyty w moim życiu. Pierwszy to 3 małe hafciki, które gdzieś ma schowane moja Mama, (a że Ona chowa 1 rzecz w 3 innych to ciężko go znaleźć, podobnie jak haft, który dla Niej wyszyłam, a który także jest nie wiadomo gdzie) drugi to była kwietna łąka pokazywana tu, dla jednej Babci, a trzecim był ten obraz... Dla drugiej Babci. No wiem, wiem, jak to określił mój Mąż - to jest obraz hd ready, a teraz wyszywam w full hd 🤪😂 
Kompletnie nie wiem skąd wzięłam wzór, ani na jakiej kanwie było to wyszyte, pewnie jakaś w domu była "do zużycia", bo przecież nie ma co kupować nowej skoro jest stara, a poza tym nie wiadomo czy będziesz wyszywać... Muliny raczej też jakieś resztki (oprócz złotej i srebrnej, które nawet mam do tej pory... taaak, czasem mam pamięć do takich szczegółów). Całość jest wyszyta półkrzyżykami, wtedy chyba nie wiedziałam, że mulinę można rozdzielić 😂a kontury wyszyła mi Mama, bo niestety dla mnie to była czarna magia.
Żałuję, że te małe hafciki są zapodziane, bo by (kiedyś) pasowały do pokoju Młodego. To był taki tryptyk - słońce, księżyc i coś jeszcze, może gwiazdki, choć nie wiem czy nie były z księżycem. No ale tak to jest jak se sama nie schowasz haftów, to potem je możesz stracić....

Ciepło pozdrawiam, byle do wiosny,
J.

09 grudnia 2025

116, Rękodzieło i przysłowia albo... 3

 Nawet nie wiem kiedy minął listopad... No ale tak to już jest jak Młody chory. Teraz został Mu kaszel, ale może do szkoły chodzić, a za niedługo też święta i znowu wolne... Ale przynajmniej nie będzie trzeba lekcji nadrabiać. 
Już w listopadzie chciałam tę pracę pokazać do tej zabawy, ale jak wspomniałam listopad przeleciał. Z przysłowia i cytatu zaproponowanych przez Splocika pasują mi oba, choć zdecydowałam się na przysłowie: 
"Pewnego dnia coś zrobisz, coś zobaczysz albo wpadniesz na pomysł, który pozornie pojawi się znikąd. I poczujesz, że coś w tobie drgnęło, jakieś ciepło w piersi. Kiedy tak się stanie, nie wolno ci tego zignorować. Otwórz umysł i podążaj za tym pomysłem. Podtrzymuj płomień. A wtedy na pewno znajdziesz swój ogień". - Beth Hoffman
a z niego słowa - podążaj za tym pomysłem oraz podtrzymuj płomień.



Jak skończyłam PP powróciłam do rozpoczętego haftu. Kompletnie zapomniałam, że on jest też taki duży.. Ale jak już go zaczęłam (wzór wybrał Mąż) to teraz wypada mi podążyć za tym pomysłem i mimo, że małe hafty odciągają moją uwagę muszę podtrzymać płomień zainteresowania i skończyć kolejnego giganta. A naprawdę byłam przekonana, że ten haft jest mniejszy niż PP i serio zdziwiłam się, że to jest tak duży haft. Niestety póki co wyszywam go w ręce, bo tamborek z PP jest za duży na te kawałki, które aktualnie wyszywam, a jakoś mi się nie składa, by kupić mniejszy.

Tymczasem pozdrawiam serdecznie,
J.



i banerek zabawy, żeby nie było. Jeśli masz ochotę to zabawa może trwać dalej, chętnie wezmę udział w przyszłym roku

14 października 2025

108. Ufok

 
Kiedyś już go pokazywałam... 3 lata temu 🤣 Od tego czasu nic się nie zmieniło, bo doszedł PP 🙈 A ponieważ przerwałam haft, który wybrał Mąż, to najpierw muszę ten skończyć, a potem wezmę się za niebiesko- niebieskiego ufoka. Może w nowym roku? 🤔

U mnie po wczorajszym słońcu nie ma najmniejszego śladu 😞 Dobrze, że wczoraj wybraliśmy się do głównej biblioteki i na kasztany (zbieramy dla żubrów). Choć ostatnio byliśmy to nie było śladu po kasztanach, na drzewach też nie było widać, a wczoraj z Młodym poszliśmy w nieco inne miejsce i nazbieraliśmy mega dużo. Może z rana dodam fotkę ile mamy kasztanów na stanie 😉
edit: nasze kasztany, plus jeszcze w 2 malych pudełkach w piwnicy z zeszłego roku, czy sprzed 2 lat 🙈


Tymczasem, trzymajcie się ciepło i do znowu,
J.

22 września 2025

103. Psi Patrol, część XXI - OSTATNIA

 Nadeszła w końcu ta chwila!!! Po ponad 2 latach w sobotę przed 2gą w nocy skończyłam zmagania z Psim Patrolem. Teraz tylko trzeba ramkę kupić :) Bo jak Młodemu choroba szybko minęła to teraz na nas coś naszło... 
Całość prezentuje się tak:

Oczywiście wyprasowany, żeby nikogo w oczy (i w komentarz) nie kuło, że pognieciony...

Wzór kupiony na etsy,
mulina dmc, bynajmniej nie oryginalna,
kolorów 80 choć 1 nie użyty, więc 79,
wymiar 34x49cm (275x192 krzyżyki, łącznie 52800 krzyżyków).

Młody zadowolony :)




A dla chętnych poszczególne etapy, pierwsze zdjęcie jest z końca lipca 2023 a już wtedy miałam wyszytą pierwszą część. Wtedy też jeszcze wyszywałam ozdoby świąteczne. W tym roku się zawzięłam, by skończyć (choć też miałam kilka odskoczni).





Jak wiecie trochę mi to w kość dało i nie wszędzie to wygląda tak extra jak rzekomo miało przy takiej ilości kolorów (patrz mordka Rubbla, żółty pies). Na oryginalnym zdjęciu wzoru też jest ta mordka słabo wyraźna (teraz porównałam). I nawet jak wyszywałam tą mordkę to sprawdzałam, czy może to moje muliny mają nie taki kolor, ale się zgadzał ten mój z wyszukanym w necie. Pocieszające jest to, że haft podziwia się z odległości i wówczas wygląda lepiej, no i że Synek zadowolony.

A z ciekawostek - muliny do tego obrazka kupiłam na allegro, nawet pani do mnie dzwoniła, ze nie mają wszystkich mulin i podobne o innym numerze (byly ok) i tak mi opowiadała, że na chińskich platformach to często wysyłają jakie mają, niekoniecznie te co ja podam... A jak teraz je składałam do reszty moich nieoryginalnych, chińskich dmc (które swego czasu dostałam na urodziny) to się okazało, że czasem się kolor nieco różnił... Wprawdzie nie tak, że z china miałam zielony, a tu kupiony byl żółty, ale ton był nieco inny. No ale jak kiedyś wspominałam, te muliny mam do małych haftów, więc to bez znaczenia. A jak się kiedyś wezmę za Avengersów to albo dokupię nowy pakiet, albo zamienię na ariadnę. Ale to za jakiś czas. Dłuższy czas!

Ufff! Myślę, że teraz będę też częściej publikować :) 
Pozdrawiam,
J.


06 sierpnia 2025

100. Psi Patrol, część XX

 Wprawdzie myślałam, że o tej porze będzie już dawno skończony, ale jak wiadomo plany swoją drogą, a życie i hafciane zamówienia swoją drogą :) Co by za dużo nie smęcić ogłaszam, że został mi już tylko jeden kawałek i to mniejszy niż te główne, z czego się bardzo cieszę 😊


Z lewej strony aktualne stan, z prawej stan na mniej więcej połowę lipca. Na temat kolorów nie będę już smęcić - byle do przodu i do skończenia mej męki 🤪😂

Trzymajcie się ciepło, pozdrawiam,
J.

17 lipca 2025

97. Rękodzieło i przysłowia albo ... 3 (Psi Patrol XIX)

Nie mogę uwierzyć, że już nastał lipiec, a nawet, że to już ponad polowa lipca... Miałam ambitne plany skończyć to dziadostwo (tak, już to tak nazywam, bo ilość kolorów to przesada, a często jest tak, że między białym i bladoniebieskim, który jest jak biały jest kilka krzyżyków w bladoszarym, którego i tak z daleka nie widać 🤬) pod koniec maja na urodziny Młodego. Ale plany sobie, życie sobie. Jak wiecie miałam przerwę na border collie, a teraz jeszcze kartki dla Siostry (które jeszcze muszę złożyć) no i mamy polowe lipca, a ja dalej się wkurzam. 
Ale do brzegu... A raczej do zabawy u Splocika, wybrałam przysłowie: Ciężko pracować trzeba na kawałek chleba a z niego słowa ciężko pracować. bo jak już wspomniałam (może nie dosłownie) to ostatnio dla mnie ten haft to ciężka (i mozolna) praca. I nim znów wpadnę w słowotok dotyczący kolorów to po prostu pokażę gdzie teraz jestem:
Gdy spojrzałam to ostatnio pokazywałam pod koniec stycznia, dla przypomnienia wtedy było tak:


Dobra, bo naprawdę mnie to już dobija, więc idę się za to zabrać. Przerwę już miałam :) I żeby było wszystko jak należy:

Serdeczne i ciepłe pozdrowienia, mimo deszczu, do znów,
J.

22 stycznia 2025

85. Psi Patrol część XVIII

 Ufff i kolejna część za mną. Ponownie zajęło mi to około 3 miesięcy. Ale jak wiecie - Młody był chory i w grudniu nie chodził do szkoły, więc automatycznie mniej wyszywałam. I miałam jedną, krótką przerwę na fioletową bombkę Zostały mi dwie części - większa i mniejsza. Z jednej strony mam ochotę na małą odskocznię, a z drugiej - za wszelką cenę chciałabym skończyć przed urodzinami Syna, które są pod koniec maja. Zobaczymy co będzie.


Po lewej stronie stan z 23.10 po prawej stan na 19.01. Odnoszę wrażenie, że mordka Rubble'a jest nieco za ciemna i za różowa, ale takie kolory były we wzorze. Choć na zdjęciu wzoru była jaśniejsza 🤷‍♀️Zresztą łapy też są zbyt różowe, no i ogólnie mordka się jakoś rozmywa 🙈Choć po zrobieniu zdjęcia doszłam do wniosku, że nie jest aż tak źle, jak wydawało mi się zaraz po skończeniu. 

Pozdrawiam ciepło,
J.

06 listopada 2024

77. Rękodzieło i przysłowia albo ... 2 (Psi Patrol część XVI)

 Miała być druga część Muzeum Sentymentów, ale niestety czasu mam mało 🙈Wszystko przez to, że poszłam zrobić badania w przychodni, a okazało się, że jedno to robią tylko we wtorki. A jak zadzwoniłam umówić się do trychologa to nie potrzeba tego badania robionego raz w tygodniu, a ja straciłam tylko czas (ciesz się, że nie kasę!). 

Ale do brzegu. A raczej do zabawy. Tak, wiem jestem w niej monotematyczna 🤪Z cytatu i przysłowia u Splocika wybrałam przysłowie: Choćby droga najdłuższa, a też swój koniec znajdzie, a z niego słowo najdłuższa. 

Jak wiecie Psi Patrol (PP) ciągnie się i ciągnie, wprawdzie żaglowiec wyszywałam także długo (choć tam miałam też przerwy związane z rzuceniem w kąt haftu - o ja głupia!) to on nie miał aż tylu kolorów i gdybym miała go wyszyć jeszcze raz zapewne nie dłużyłby mi się tak jak PP. Jak patrzę na zdjęcia to pierwsze mam z 26.07.2023 i tam już była wyszyta 1 część, więc zacząć musiałam z 2-3 miesiące wcześniej. I jest to najdłuższa udokumentowana przeze mnie wyszywanka. A przysłowie jako całość bardzo mnie podbudowało - dziękuję Splociku! 
No dobra, co by za dużo nie smęcić, PP prezentuje się następująco:


Po lewej stronie stan na 30.09. 2024 po prawej stan na 23.10.2024, a poniżej stan na 6.11.2024:
I jak tak nieśmiało liczyłam ile czasu zeszło mi przy Zumie, to być może (bardzo bardzo proszę!) uda mi się całość skończyć w maju na 8 urodziny Igora. W tej części jest buldog Rubble i on ma spore połacie pojedynczych kolorów, ale nie wiem co mnie czeka w następnej części (jakoś nie zaglądam). Ale z utęsknieniem czekam na koniec tej najdłuższej drogi.












I na koniec baner zabawy :













Pozdrawiam Was ciepło, dziękuję, że jesteście
J.

13 marca 2024

56. Psi patrol, część XI

 Jakoś zupełnie mnie wena (do pisania) opuściła :) Bo cóż tu więcej napisać? Staram się jak najszybciej skończyć ten obrazek żeby Młody choć chwilę się nim nacieszył wiszącym na ścianie. Bo przecież dzieci tak szybko rosną, że pewnie wkrótce Psi Patrol zniknie ze ściany.  Jednak mam nadzieję, że wrażliwość na haftowane obrazki Mu pozostanie i nadal będzie chciał Avengersów wyszytych mieć w pokoju. No ale do tego to jeszcze dluga droga :)


Po lewej stan na 26.02 po prawej stan na dziś, jeszcze przed haftowaniem. Pocieszam się myślą, że to ostatnia tak duża część. 
Pozdrawiam, dziękuję za odwiedziny i komentarze,
J.


26 lutego 2024

53. Psi patrol, część X

 Trzeba korzystać z okazji. że Młody jest w przedszkolu, więc pokazuję moje postępy w psim patrolu. Wieczorami zajmuję się wyszywaniem bombki na zabawę, gdyż Mąż ma egzaminy z roboty, więc moje zwyczajowe miejsce jest zajęte i muszę mieć coś małego do wyszywania. A że mnie ostatnio lekko dobija główny obraz to jest to miła odskocznia :) Poniżej efekty:


Po lewej u góry stan z 12 lutego, po prawej stan na 22 lutego, a po lewej na dole stan aktualny, do którego zaraz zasiadam. Postępy są, dla lepszego samopoczucia zamieniłam zielony na niebieski :) Teraz na zdjęciu widzę, drzewa obok Chase'a 🙈 Wieczorne odskoki do innego haftu też mi dobrze robią :) Ale najlepiej mi zrobi ukończenie tego haftu 🤪Mam tyle planów na "po ukończeniu psiego patrolu"! Więc znikam go wyszywać.











Dziękuję za odwiedziny i komentarze, pozdrawiam słonecznie (w końcu)
J.


12 lutego 2024

52. Psi patrol, część IX

 Dziś znowu na szybko, bo po tygodniu w przedszkolu Igor ma gorączkę 🤦🏻‍♀️ Wiem, że to normalne, że choruje, ale mimo wszystko po tygodniu to chyba przesada... Więc z telefonu wrzucam:







Tradycjnie, po lewej sprzed 2 tygodni, po prawej stan na dziś (a raczej wczorajszy wieczór 😊) Tradycyjnie uważam, że jest przesada kolorów- wystarczy spojrzeć na twarz (chyba pyszczek) Chase'a- nie wiem po co są tam te pomarańczowe wstawki? 🤷‍♀️ I takich pojedynczych krzyżyków jest mnóstwo, choć często je omijam. No ale trudno trzeba skończyć.
Pozdrawiam ciepło, dziękuję za odwiedziny i komentarze, 
J.

29 stycznia 2024

50. Psi patrol, część VIII

 Dziś na szybko kolejna odsłona Psiego Patrolu. Młodemu po miesiącu znów rzęzi w oskrzelach 🤦🏻‍♀️ Od września już trzeci raz. W sumie chyba to lepsze niż zapalenie płuc, które ja przechodziłam. I wiem, że dzieci chorują. Tylko qrde czemu niektóre dzieci chorują 3-5 dni,a Młody 2 tygodnie?! No cóż... do brzegu:



Po lewej ukończony Ryder (z 17.01 kilka dni po VII części dokończyłam) po prawej jakieś drzewa (?) i początek Chase'a. Zaczęłam od większej połaci zielonego, by dzięki temu te pojedyncze kolory móc jakoś kónczyć, wiecie o co chodzi, prawda? 😊 

Pozdrawiam serdecznie, wzywa mnie bajka 🤪

J.

15 stycznia 2024

48. Psi patrol część VII (edit 17.01)

 Po raz kolejny przychodzę do Was z Psim patrolem.


Po lewej jak wyglądał haft na koniec 2023 roku, a po prawej jak wygląda dziś :) Jeszcze trochę i przejdę do 3 kartki A4 ostatniej dużej... Jak patrzę na to zdjęcie to buzia Ryder'a nie wygląda źle, nawet wygląda jak uśmiech. ale z bliska... no średnio mi się podoba. Choć jak to mówi Mąż - na haft i tak nie patrzysz z bliska, tylko z daleka 😉więc tego się trzymam. I generalnie tyle, bo ileż razy można pisać o wkurzających pierdylionach kolorów 🤪

Trzymajcie się ciepło, pozdrawiam ja i słonko (przynajmniej u mnie jest) i do znowu :)

J.

EDIT 17.01 skonczyłam 2 kartkę A4 (no ok, w pierwszej jeszcze znaczek dokończyć 🤭)

Pora na 3 część 😊




11 grudnia 2023

43. Psi patrol, część VI

 Dziś przychodzę z kolejną odsłoną psiego patrolu. Było trochę chorób, część już po, Młody nadal, więc z komórki zamieszczam 🙈 

No niestety nie potrafię tego poukładać. Poprawię jak do komputera dotrę... Pierwszy obrazek przedstawia stan sprzed 2 tygodni, drugi stan obecny. Dopiero jak zrobiłam zdjęcie, zauważyłam rękę Rydera 🤭 więc w sumie zdjęcia na coś mi się przydają. Ale nadal twierdzę, że ilość kolorów jest przesadzona. 

Pozdrawiam ciepło, dziękuję za komentarze i odwiedziny. 

J.






27 listopada 2023

41. Psi patrol, część V

 Minęły chyba 2 tygodnie od ostatniego razu, więc pora na psi patrol :)

Dwa tygodnie było tak: 





Stan obecny to ten na dole po prawej. Z lewej tylko ukazuję, że obok Skye dokończyłam wszystkie puste miejsca 😊Trochę musiałam się wziąć za łatwiejszy motyw, bo niestety żarówka mi się przepaliła i wyszywałam z czołówką 😂 a że wyszywałam też niespodziankowy haft to może nie jest tego za dużo... Pogoda była taka sobie, że nie chciało mi sie autobusem podjechać po żarówkę. Za to teraz mam jasno, że ho ho! Pan nam zwrócił uwagę, by kupić innej firmy, która przy gwincie nie ma dziwnego plastiku i świeci mi bardziej na ręce. Takie to niby proste i oczywiste, ale jak się człowiek przyzwyczai, że firma na O. robi super żarówki, to nagle sie nie dostrzega, że firma ta bazuje już tylko na opinii, a świat poszedł do przodu. Taka mala dygresja :) Muszę kończyć, bo mi pod nogami przewalają się muliny (chińskie dmc - będą do drobnych haftów i jakby mi miało w psim patrolu braknąć) i muszę je w końcu uporządkować🙈 
Pozdrawiam ciepło w ten (prawie) zimowy czas. Dziękuję za odwiedziny.
J.